|
Robert Wasilewski
Rocznik 1973.
Niedoszły „magister” Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu
Warszawskiego. Ze względu na niepoprawne politycznie poglądy - niechęć do
wszelkich odmian socjalizmu (europejskiego również) i ochlokracji - oraz brak szacunku dla oficjalnych
„autorytetów”, nie miałem czego szukać
w przeżartych agenturą „me(r)diach”.
Ewidentnie nie nadawałem się na „dziennikoorwę”
włażącą w tyłek naszym „elitom” złożonym z Dyzmów i
Kuników, których celem jest tylko pasożytowanie na
podatnikach, i naśladowanie w tym jeszcze większych trutni z Durni
Europejskiej. Poznawszy to środowisko od zaplecza straciłem resztki złudzeń,
co do możliwości robienia kariery w tym zawodzie. Zamiast intelektualnej
prostytucji (poszczekiwanie lub agitowanie na zamówienie lub rozkaz „redekatora prowadzącego”) wybrałem wolność i higienę
psychiczną, co wszystkim polecam.
Jakiś czas temu byłem pilotem wycieczek, dzięki czemu
mogłem realizować swoje zamiłowanie do podróży – uczenie się historii i
geografii z książek (dobrych) jest jak delektowanie się winem, a oglądanie
ilustracji do nich - w wersji „live” - to już
ambrozja serwowana po japońsku...
|

|

|